Króliki są jednymi z najpopularniejszych zwierząt domowych. Niestety, mimo to, nadal spotykamy się ze stereotypowym postrzeganiem tego gatunku, co skutkuje późniejszym rozczarowaniem opiekunów i nierzadko decyzją o oddaniu pupila.
Przed przygarnięciem królika do domu warto zastanowić się, czy na pewno jest to zwierzę odpowiednie dla nas i czy będziemy odpowiednimi właścicielami.

WIELKA OSOBOWOŚĆ
Przygarniając królika pod swój dach musimy przede wszystkim być świadomi, że jest to zwierzak charakterny i terytorialny, jego puszysty wizerunek często nijak ma się do prawdziwego oblicza. Króliki z reguły nie tolerują podnoszenia, nie lubią naruszania ich terenu. Wszystkie te negatywne cechy są dodatkowo potęgowane przez szalejące hormony, dlatego też kastracja, ze względów zarówno zdrowotnych, jak i behawioralnych, jest koniecznością.
Niektóre osobniki są fanami głaskania i przebywania z człowiekiem, inne z kolei ledwo dają się dotknąć i uciekają w popłochu przy każdym gwałtowniejszym ruchu. Musimy być pewni, że będziemy w stanie zaakceptować odmienność i indywidualność futrzaka, który będzie preferował kontakty z drugim uszakiem zamiast z nami.
MASKOTKA DLA DZIECI
Decydując się na królika jako zwierzę dla dziecka należy pamiętać jak delikatne są to pupile. Każdy kontakt i zabawa powinny być nadzorowane, gdyż mogą skończyć się groźnym urazem dla królika, ale także podrapaniem czy pogryzieniem dziecka. Wybierając rasę radzimy odpuścić sobie malutkie karzełki, a zwrócić uwagę na większe króliki hodowlane, które często są nieco spokojniejsze i łagodniejsze, choć i tu należy pamiętać, że co królik to charakter. Przy odpowiednim, odpowiedzialnym podejściu rodziców, między ich ludzkimi i puchatymi pociechami może narodzić się piękna przyjaźń.
CHLEB, ZIEMNIACZKI I MARCHEWKA
Uszaki wbrew obiegowej opinii sprzed X lat nie żywią się sałatą, marchewką i chlebem. Obowiązkiem każdego opiekuna jest zapoznanie się z prawidłową dietą, gdyż każde odchylenie może doprowadzić do złego samopoczucia, nagłej choroby, przewlekłych schorzeń czy nawet śmierci. Dobre żywienie królika nie należy do najtańszych, ale jeszcze droższe jest leczenie następstw naszego braku wiedzy w tej kwestii.

KLATKA I WYBIEGI
Do pełni szczęścia królik potrzebuje dużej klatki lub kojca i codziennych, długich wybiegów. To już nie czasy zamykania królika w półmetrowej klitce z gazetami. Planując nowego członka rodziny musimy wygospodarować odpowiednio dużo miejsca na zagrodę lub klatkę o długości co najmniej 120 cm. Jeśli jesteśmy w stanie wydzielić bezpieczną przestrzeń z zabezpieczonymi kablami, to równie dobrze może być on zwierzakiem wolnowybiegowym, choć może się to skończyć pogryzionymi meblami, osikanymi kanapami i wyprofilowanymi rogami ścian. Pamiętajmy, że to my jesteśmy mózgiem operacji i musimy myśleć za naszych podopiecznych i przewidywać każdy ich, niekoniecznie mądry, krok.
BRUDASY I ŚMIERDZIELE
Opowiadając komuś o swoich królikach niejednokrotnie usłyszeliśmy, że ktoś też miał kiedyś królika, ale strasznie śmierdział. Otóż oczywiście – zdarzają się i takie osobniki, dla których kuweta to bardzo egzotyczne słowo, ale zdecydowana większość wykastrowanych uszaków doskonale kuwetkuje i dba o higienę.
Mocz i bobki kastratów mają zdecydowanie mniej intensywny zapach, co w połączeniu z regularnym sprzątaniem kuwety wypełnionej właściwym podłożem, daje nam całkiem obojętną woń. Nie powinno więc dziwić, że otyły, niekastrowany królik, niewyjadający cekotrofów i utrzymywany na trocinach, sprzątanych raz na 2 tygodnie, nie pachnie fiołkami. Prawidłowe warunki utrzymania, odpowiednia dieta w połączeniu z naszą systematycznością poskutkują całkiem czystym i pachnącym ziółkami królikiem.
5-LETNI KRÓLICZY EMERYT
Bardzo często spotykamy się z opinią, że królik odszedł ze starości w wieku 5 czy 6 lat. W rzeczywistości takiemu królikowi bardzo daleko do króliczej emerytury. Szukając odpowiedniego zwierzęcia dla siebie miejmy na uwadze fakt, iż wybór królika to zobowiązanie na co najmniej 10 lat. Kilkanaście lat rozrzuconego siana, bobków, sików nietrafiających cudem do kuwety. I kilkanaście lat porządnej profilaktyki u lekarza.
PAN KRÓLIK BYŁ CHORY
Ostatnia, ale wcale nie mniej ważna kwestia – wybierając zwierzę, które jest niemal całkowicie pomijane w toku studiów lekarzy weterynarii, musimy mieć świadomość, że w razie choroby konieczne będzie udanie się do specjalisty, który na co dzień zajmuje się zajęczakami. Zorientujmy się wcześniej czy w naszej okolicy przyjmuje taki lekarz, bądź czy jesteśmy gotowi na wyprawy w trybie awaryjnym do gabinetu oddalonego o 100 km. Oprócz stanów nagłych futrzaki będą wymagać także regularnych przeglądów, badania bobków, odrobaczeń i szczepień.


